O nas

Iskierka nazwa hodowli idealnie odzwierciedla naszych małych domowników. Ale zacznijmy od początku, od dziecka bałam się kotów, pomimo mojego zainteresowania dla nich one zdecydowanie mnie nie lubiły. Sąsiadka kupiła sobie kotkę Maine coon. Będąc u sąsiadki siedziałam sztywno obserwując to piękne oraz idealnie się prezentujące zwierze. Wywołała u mnie skrajne emocje strach, lęk ale i fascynację oraz podziw. Wróciłam do domu nie mogąc przestać o nim myśleć, zaczęłam się nimi interesować coraz mocniej i intensywniej. W pewnym momencie stało się to codziennością patrzenie i czytanie o Maine coon. Naczytałam się treści typu: łagodne usposobienie, duży misiek i najważniejsze dla mnie PODOBNE do psa z charakteru. 

Z psami się dogaduję super więc czemu nie z kotami… 

Z za szyby monitora zrobiłam krok dalej poszłam na wystawę i tam już się upewniłam chcę kota! Znalazłam odpowiednią hodowlę, w której była ta idealna kotka, z białymi skarpetkami i różowymi poduszkami. Nie wyglądała agresywnie ot taka puchata słodka kuleczka i te łapki… Kilka razy odwiedzałam tą hodowlę aby się przyzwyczaić do obecności kotów i nabrać pewności, że koteczka to jest ta na zawsze. Przełamałam się, kupiłam moją pierwszą kotkę w życiu Crielle du chat Chery Foch*PL (uczenie się jej imienia sporo zabrało czasu J), chwile może nie były idealne bo jako nowy nabywca kota, z wiedzą stricte internetową na temat kotów i lękiem w sercu, wiedziałam o nich tyle co nic. No ale skoro były jak psy to musiało pójść łatwo! Cri ułatwiała mi to jak mogła najbardziej, nie narzucała się, nie niszczyła, pozwalała sobie robić wszystko. Wychowałam ją tak jak wychowuje się psa bo o nich wiedziałam najlepiej. Podczas rozmów z hodowcami dowiedziałam się, że kotka ma predyspozycje do bycia kotką hodowlano-wystawową. 

Długo oswajałam się z tą myśla, bo dopiero co zawitał do mnie kot a to jeszcze wystawy i hodowla czyt. więcej kotów, mnie przerażało. Kiedyś nie było tak łatwo kupić kota do hodowli, nie umiałam hodowcy odpowiedzieć od razu, więc dał mi czas 2 lata aby się nauczyć wszystkiego o rasie, o kotach i o wystawach. Jeździłam z Cri na każde wystawy, które były najbliżej mnie i stewardowałam aby jak najlepiej poznać od sędziów typ i charakter kota Maine coon. Maine coon dostojny elegancki król kanapy. Tak minęły 2 lata jak obserwowałam i zadawałam sobie pytanie czy na pewno tego chcę, wiedzy teoretycznej miałam już pod dostatkiem z kotem przyjaźniliśmy się już długo więc moja odpowiedź brzmiała Tak. Tak oto narodziła się Iskierka, która wypełnia moje życie i mój dom, który bez kotów byłby po prostu budynkiem a życie nudne. Hodowcom jestem od 2009 i tak do dzisiaj trwa moja przygoda.

Możliwość komentowania została wyłączona.